Perspektywa zamarznięcia
Pierwsze zagrożenie zostało odkryte zaledwie czterdzieści lat temu. Nie jest wykluczone, że wszyscy zamarzniemy. Tę hipotezę wysuwają niektórzy klimatolodzy. Jakiś czas temu naukowcy zaczęli przyglądać się dokładniej gwałtownym zmianom klimatycznym. Okazało się, że termiczna stabilność planety nie jest stała. Matematyczne modele klimatu ziemi sugerują, że może przybierać dwa odmienne stany: zimny oraz ciepły i że co jakiś czas przeskakuje między nimi. Według matematyków owe zmiany są katastrofami. Obecnie jesteśmy w stanie ciepłym, lecz w przypadku nagłego przejścia ziemi w stan zimny będzie to daleko bardziej dramatyczne wydarzenie niż poprzednie zlodowacenia. Planeta zamieni się w śnieżną kulę. Fakt świadomości takiego wyjścia zawdzięczamy pewnemu naukowcowi, który był geologiem. 40 lat temu zauważył w skałach coś, co wzbudziło jego zainteresowanie. Te znaleziska kojarzyły się z lodem. Wszystkie skały, na które zwrócił uwagę naukowiec, pochodzą sprzed 600 mln lat. Znaleźć można je wszędzie - nawet na równiku. Halland doszedł więc do wniosku, że te 600 mln lat temu ziemia była pokryta gigantycznym lodowcem.